Pseudomedycyna

Źródło: Brian Dunning (Skeptoid), Boost Your Immune System (or Not)

Tłumaczenie: wahwah.

Dziś zwrócimy nasze sceptyczne oko na jeden z najpopularniejszych ostatnimi laty chwytów marketingowych: sprzedaż produktów i usług z zapewnieniem że „wzmocnią nasz układ immunologiczny”. Brzmi ono prosto i atrakcyjnie. Któż by nie chciał układu immunologicznego z supernapędem, zdolnego do zwalczenia dowolnej choroby, od kataru począwszy a na raku skończywszy? Czy rzeczywiście można kupić taką zdolność w pigułce?

James Randi wręcza nagrodę Rhysowi.

James Randi wręcza nagrodę Rhysowi. fot. Wahwah.

Rhys Morgan to młody, 15-letni raptem chłopak, który właśnie otrzymał nagrodę Fundacji Randiego na The Amazing Meeting w Londynie. Rhys choruje na chorobę Crohna. Poniżej przedstawiamy historię pewnego wątku na forum internetowym, jego autorstwa. Jest to opowieść o chłopcu, który jako jedyny dostrzegał, że „król jest nagi”. Jest to również opowieść o tym, jak mogłoby wyglądać nasze forum, gdyby pozwalano tam na działalność różnego rodzaju alt-medowcom.

Rozpętana przez Rhysa kampania przeciwko medycynie alternatywnej zatacza coraz szersze kręgi, od FDA i WHO, poprzez szpitale i uniwersytety, kończąc na wysokonakładowych mediach.

Tu omówię pozostałe terapie niekonwencjonalne i ich źródła. Pozostałe części notki: 1 i 2.

Homeopatia i inne alternatywne metody leczenia a nasza kultura cz.1

W tej części notki przedstawię możliwie skrótowo historię homeopatii i innych alternatywnych metod leczenia i wnioski z tego płynące. Tu zajmę się dwoma najczęściej stosowanymi metodami: homeopatią i akupunkturą.

Ben Goldacre

The Guardian

Sobota 28 listopada 2009

Tłumaczenie artykułu All bow before the mighty power of the nocebo effect, za zgodą Autora.

W tym tygodniu Parlamentarna Komisja Nauki i Technologii analizowała materiał dowodowy stojący za decyzją MHRA, dopuszczającą, by etykietki pigułek homeopatycznych mogły zawierać niepotwierdzone badaniami twierdzenia o ich skuteczności. Tematem posiedzenia komisji była również refundacja homeopatii przez NHS.

Mam nadzieję że po dłuższej przerwie pozwolicie mi napisać mały, króciutki wpisik o tym, czym naprawdę jest medycyna zwana niekonwencjonalną. Myślę że tyle wystarczy, bo po co pisać potem o tym samym w kółko, prawda?

Na Racjonaliście pojawiło się tłumaczenie artykułu Philipa Plaita pt. „Homeopatia zabija”. Jest to artykuł dotyczący wielu osób odwiedzających nasz serwis, dlatego pozwolę sobie przytoczyć fragment. Do przeczytania całości zapraszam na Racjonalistę.

Ben Goldacre

The Guardian

Sobota 6 października 2007

Tłumaczenie artykułu The trouble with herbals, za zgodą Autora.

Ostatnie wiadomości, że ziołowe środki mogą być nieskuteczne lub niebezpieczne, są już nudne. Pójdź jednak ze mną w podróż poprzez czas (czas… czas…), aż do początków medycyny.

Niedawno znajoma zagadnęła mnie na jabberze, żeby pochwalić sposób w jaki napisałem krytykę medycyny alternatywnej, choć, jak sama to określiła, sama „jest po drugiej stronie”. Znam ją (internetowo) już od kilku lat, uważam ją za generalnie rozsądną osobę, szanuję jej zdanie, oraz, co najważniejsze, uważam że warto z nią rozmawiać.

Znajoma opowiadała o ostatnich stadiach ciężkich chorób nowotworowych, kiedy dla pacjenta nie ma już właściwie nadziei, i tak czy siak nie stosuje się już żadnych terapii, operacji ani naświetlań. Twierdziła, że w takich sytuacjach metody alternatywne poprawiają samopoczucie i komfort.

„Nikt nie mówi że leczą, jeno że _pomagają_” — powiedziała.

Znacie ten fragment filmu Żywot Briana?

Brian: Słuchajcie, zupełnie źle to zrozumieliście. Nie musicie mnie słuchać. Nie musicie słuchać nikogo! Musicie myśleć samodzielnie! Jesteście wszyscy odrębnymi osobami!

Tłum: Tak, jesteśmy wszyscy odrębnymi osobami.

Brian: Każdy z was jest inny!

Tłum: Tak, każdy z nas jest inny.

Człowiek z tłumu: Ja nie.

Tłum: Ćśśśś!

W rozmowach na temat zdrowia, a szczególnie alergii, można usłyszeć to, co mówił Brian: że każdy jest inny. Tyle, że Brian mówił tutaj o samodzielnym myśleniu, natomiast w kontekście zdrowia mówi się o organizmach: każdy jest uczulony na co innego.

Kiedy Samuel Hahnemann eksperymentował ze swoim pomysłem, medycyna była wciąż w powijakach. Wciąż jeszcze nie było konsensusu odnośnie sposobu szukania dobrych metod leczenia.

…nie zaszkodzi? Czy aby na pewno?

Oto dwa typowe mity na temat medycyny alternatywnej. Pierwszy to mit łapania się każdej okazji:

Może i nie sprawdzano klinicznie skuteczności tego leku, ale zawsze to jakaś szansa.

Drugi to mit nieszkodliwości:

Może i nie pomoże, ale przynajmniej nie zaszkodzi.

Zestawmy je razem. Jeżeli dany nie został przetestowany klinicznie, nie mamy dowodu jego skuteczności. Ale to nie wszystko, jest jeszcze druga strona medalu. Jeżeli lek nie był przebadany klinicznie, nie wiemy również, czy nie jest przypadkiem szkodliwy!

Pozwolę sobie na wpis, w którym pokażę, kim są błyszczący wiedzą a czasem nawiedzeni ludzie o „cudownych” właściwościach. Korzystam tu ze wstępu do 6 rozdziału książki „Alergia” Lindy Gamlin oraz z lektury portalu www.psychika.net i Wikipedii, a także własnych przemyśleń.

Termin „holistyczna” odzwierciedla moje głębokie przekonanie, że to, na co powinniśmy zwrócić szczególną uwagę, to wzajemna łączność między wszystkim, co istnieje. Nie zajmuję się takimi drobiazgami jak proszek do zdejmowania odcisków palców, fantazmatyczne kłaczki z czyichś kieszeni czy wreszcie te idiotyczne ślady stóp. Przez rozwiązanie każdego problemu rozumiem wytropienie właściwego wzorca w sieci wzajemnych powiązań. Związki pomiędzy przyczyną a skutkiem są często o wiele bardziej subtelne i złożone, niż moglibyśmy się spodziewać przy naszym tradycyjnym i prostackim rozumieniu zjawisk świata fizycznego, pani Rawlinson. Pozwoli pani, że podam przykład. Jeśli idzie pani do lekarza leczącego akupunkturą i skarży się na ból zęba, on wbija pani igłę w udo. Czy wie pani dlaczego, pani Rawlinson? Nie? Ja też nie wiem, droga pani Rawlinson, ale tego się właśnie mamy zamiar dowiedzieć. Miło było z panią rozmawiać, pani Rawlinson. Do widzenia.

Kiedyś pisałem o homeopatii w obliczu podwójnie ślepej próby, dając link do filmu na którym James Randi wyjaśnia zasady homeopatii. Film był fragmentem z wykładu w Princeton w 2001 roku, i był po angielsku. Dla tych, którzy lubią filmy z polskimi napisami, mam dobrą wiadomość! Zrobiłem polskie napisy! Proszę bardzo:

James Randi wyjaśnia zasady homeopatii – z polskimi napisami.

Miłego oglądania!

Polskie prawo farmakologiczne zawiera bardzo ciekawy zapis. Otóż leki homeopatyczne, tam nazywane „produktami leczniczymi homeopatycznymi”, nie wymagają wykazania ich skuteczności. Na początku nie mogłem w to uwierzyć. Poszukałem więc w prawodawstwie, i znalazłem ten zapis.

Weszłam niedawno przez zupełny przypadek na www.racjonalista.pl – i znalazłam tam coś, co bardzo tu pasuje i z czym się zgadzam. Artykuł zwie się Homeopatyczna dawka normalności. Zacytuję tu fragment: Jak powszechnie wiadomo walczę z ciemnogrodem, cudotwórcami i innymi niepotwierdzonymi przez naukę metodami „leczenia” od lat. Narażam się pewnie na śmieszność, nazywanie paranoikiem czy jeszcze gorzej, ale nie dbam o to. Nie dbam dlatego, że nie mogę mieć szacunku dla kogoś kto powołany do przestrzegania prawa ignoruje wizyty szarlatana z Filipin lub ogrodnika, który na podstawie własnych wizji skonstruował kosmiczne urządzenie do leczenia, twierdząc że nie robią oni niczego złego lub udaje, że praktyki paramedyczne w pokoju hotelowym to norma dla Inspekcji Sanitarnej (bo nie jest on zarejestrowany jako lekarz!

_To było pod koniec grudnia, zaraz przed świętami Szwagier przyniósł spirytusu, no więc rozrabiamy Rozrabiamy tak jak zwykle, pół na pół, wiadomo Dziad tak robił, ojciec robił, tak nas nauczono Na to żona mówi nagle, że gdzieś przeczytała Że im bardziej się rozcieńczy, to tym mocniej działa… _ Czytaj całość

Naczelna Rada Lekarska negatywnie ocenia stosowanie homeopatii i pokrewnych nienaukowych metod przez niektórych lekarzy i lekarzy dentystów, a także organizowanie szkoleń w tych dziedzinach – napisano w oświadczeniu NRL, które PAP otrzymała 15 kwietnia. NRL podkreśliła, że narasta liczba dowodów, iż homeopatię należy zaliczać do nienaukowych metod tzw. medycyny alternatywnej, która proponuje stosowanie bezwartościowych produktów o niezweryfikowanym naukowo działaniu. „Rada wyraża zaniepokojenie, że część lekarzy i lekarzy dentystów jak również niektóre organizacje lekarskie i uczelnie medyczne angażują się w popularyzację homeopatii i pokrewnych metod, służąc pomocą w organizacji szkoleń i działań mających na celu legitymizowanie oraz promocję homeopatii” – podkreślono w oświadczeniu.

Za Skeptico

Po ostatnich odkryciach, że leki na receptę – włączając antybiotyki, anty-konwulsanty, stabilizatory nastroju i hormony płciowe – zostały znalezione w wodzie pitnej w Stanach Zjednoczonych, ujawniono, że inny zespół odnalazł leki homeopatyczne w wodzie kranowej:

W trakcie pięciomiesięcznych badań, nasze zespoły wykonywały testy wody pitnej 24 metropolii na obecność licznych preparatów homeopatycznych, włącznie z Arsenicum Album, Belladonna, Kali Carbonicum i Aurum Metallicum. Pomimo wykonania wielu wersji testów, oraz pomimo użycia najbardziej zaawansowanego sprzętu jaki był dostępny, nie byliśmy w stanie znaleźć nawet jednej molekuły z preparatu homeopatycznego w żadnej z próbek wody wodociągowej, które badaliśmy. O ile w przypadku leków allopatycznych nie stanowi to żadnego problemu, środki homeopatyczne są tym mocniejsze, im bardziej są rozcieńczone. To oznacza, że próbki wody które testowaliśmy, zawierające zero molekuł na przykład, Arsenicum Album, mają maksymalną możliwą siłę działania, i jako takie, mogą stanowić poważne zagrożenie dla amerykańskiego społeczeństwa, które nieświadomie przyjmuje te potężne środki homeopatyczne.

Współcześni cudotwórcy-uzdrawiacze są nadzwyczajnymi sprzedawcami. Grają na obawach. Zajmują się dostawą nadziei. A kiedy już cię mają, potrafią przekonać, byś wracał po więcej… i więcej… i więcej. Rzadko kiedy ich ofiary zdają sobie sprawę z tego, jak często i jak zręcznie są oszukiwane. Czy matka, która zadowolona z siebie, podaje dziecku witaminy, zastanawia się nad pytaniem, czy ono rzeczywiście ich potrzebuje? Czy abonenci pism o „zdrowej żywności” wiedzą, że artykuły napisane są w sposób tendencyjny, aby napędzić sprzedaż produktów firm zamieszczających reklamy w tych pismach? Na ogół tego nie wiedzą.

Nieskuteczne metody leczenia są jak kłamstwa…

Wydaje się jednak, że ludzie lubią być okłamywani. Badania TNS OBOP wykazują, że 56 procent Polaków uważa, że homeopatia jest skuteczną i dobrą metodą leczenia, a 62 procent społeczeństwa ufa lekarzom zapisującym leki homeopatyczne.

Nieskuteczne preparaty są jak kłamstwa.

W książce Marka Haddona „Dziwny przypadek psa nocną porą” główny bohater tłumaczy, dlaczego nie kłamie. Jego matka twierdzi, że Christopher nie kłamie, bo jest dobrym człowiekiem. Ale on sam mówi, że powód jest inny. Nie kłamie dlatego, że nie potrafi.

Polecam dzisiaj książkę Johna Diamonda pt. „Cudowne mikstury i inne troski”. Autor był znanym dziennikarzem brytyjskim, pisał felietony do Timesa, Guardiana, Daily Mail i.in. Był również prezenterem radiowym i telewizyjnym. Umarł na raka krtani w 2001 roku. A oto krótki fragment na zachętę: (…) jakie mam zastrzeżenia do alternatywizmu? Gdyby alternatywiści byli w tej sytuacji uczciwi, nie miałbym żadnych. Gdyby mówili: “Mamy pewne przydatne psychologiczne techniki, mogące pomóc ludziom odzyskać kontrolę nad ich własnym życiem, żeby czuli, że traktuje się ich poważnie, żeby – przynajmniej na pewien czas – pozbyli się poczucia alienacji”, to nie widziałbym żadnego problemu, i faktem jest, że wielu psychologów i psychoterapeutów mówi to, choć może nie w ten sposób.

Tekst przetłumaczony ze strony <http://www.quackwatch.com/01QuackeryRelatedTopics/quackdef.html>

Znachorstwo: Jak je zdefiniować?

Stephen Barrett, M.D.

W języku angielskim znachorstwo (quackery) pochodzi od słowa quacksalver (ktoś, kto chwali się umiejętnościami w robieniu maści i temu podobnymi). Słowniki definiują quack jako „samozwańczego medyka; szarlatana” oraz „kogoś, kto pretensjonalnie wypowiada się bez dobrej znajomości tematu.” Te definicje sugerują, że promocja znachorstwa oznacza naumyślne zwodzenie, ale wielu zwolenników szczerze wierzy w to, co robią. FDA definiuje oszustwo medyczne jako „promocję, dla zysku, preparatu medycznego, znanego jako fałszywy lub niepotwierdzony.” To może powodować nieporozumienia z powodu potocznego — oraz przed trybunałem — użycia; słowa „oszustwo” wiąże się ze świadomym zwodzeniem. Główna charakterystyka znachorstwa to promowanie, raczej niż oszustwo, chciwość czy mylne informacje.

Za ciężkie pieniądze sprzedawał chorym na nowotwory lekarstwo, które miało im uratować życie. Cudowna mikstura okazała się jednak nieskomplikowaną mieszanką ziół i soków warzywnych. Oszust stanie niebawem przed warszawskim sądem. Zygmunt B. jest z zawodu budowlańcem, z urodzenia warszawiakiem. W całej Polsce zasłynął jednak jako profesor lub biochemik stojący na czele grupy naukowców pracujących nad nowatorskimi metodami zwalczania komórek rakowych. Mówiono o nim „znachor” lub „szaman”. Pełny artykuł.

Okazuje się że Przekrój, niegdyś krakowski, a obecnie warszawski tygodnik, ma stronę internetową i publikuje na niej niektóre artykuły. Zawsze lubiłem to pismo, i jako nastolatek, jeżdżąc pociągiem pomiędzy Warszawą i Kaliszem, zawsze kupowałem Przekrój na stacji. Przekrój zazwyczaj publikuje artykuły powiązane z nauką i okolicami. Dzisiaj znalazłem u nich artykuł p.t. „Czas cudów”. Rekiny miały nie chorować na raka. Taka była umowa. Kłopot w tym, że – jak się zdaje – rekinów o tym nie poinformowano.

Poniższy tekst jest tłumaczeniem artykułu z bloga Bad Science, „The End of Homeopathy?”, autorem tekstu jest Ben Goldacre.

Raz za razem, rzetelnie przeprowadzone badania naukowe wykazują, że preparaty homeopatyczne nie działają lepiej od zwykłego placebo. Więc dlaczego klnie się na nie tak wiele sensownych osób? I dlaczego homeopaci uważają, że padają ofiarą kampanii oszczerstw? Ben Goldacre podąża śladem sfałszowanych statystyk, podrobionych ankiet i ludzi oszukujących samych siebie.

Ben Goldacre

The Guardian

piątek, 16 listopada 2007

Niektóre aspekty znachorstwa są nieszkodliwe – lub nawet dziecinne – i są też takie, które są naprawdę poważne. We wtorek, ku mojemu zachwytowi, autorka Jeanette Winterson uruchomiła naukową obronę homeopatii na stronach Guardiana. Użyła tam słowa „nano” w bezsensowny sposób, zasugerowała, że homeopatia odgrywa rolę w leczeniu HIV w Afryce, oraz mówiła że artykuł w Lancecie nawołuje lekarzy, aby mówili swoim pacjentom że homeopatyczne „leki” nie działają.

Jakiś czas temu rzuciłem na forum propozycję założenia na Atopedii artykułu o Alveo. Zapytałem dlatego, że osobiście jestem nastawiony do Alveo bardzo sceptycznie i gdybym sam pisał ten artykuł, to pewnie napisałbym go w bardzo sceptycznym tonie, a chciałem dać szansę zwolennikom preparatów które nie działają. Czasami próbuję być miły. Ale nikt nie odpowiedział na moją propozycję, więc przyjąłem że mogę artykuł o Alveo napisać sam, więc go napisałem.

Przeglądając Atopedię trafiłem niedawno na artykuł o wdzięcznym tytule „Geneza AZS i podstawy terapii według kliniki medycyny homeopatycznej Gelsenkirchen w Niemczech”. Przeczytałem go, i włosy stanęły mi dęba. Pomijając samą kwestię homeopatii, są tam na przykład takie kwiatki:

Postępowanie w klinice w Gelsenkirchen zakłada, że sytuacje stresowe mogą być odpowiedzialne za powstanie neurodermitis. Każda choroba chroniczna powstaje poprzez uczucie, które niespodziewanie obejmuje daną osobę, i które jest porównywalne z szokiem. W przypadku neurodermitis jest to uczucie rozstania. Osoba chora boi się rozstań.

Osoba chora boi się rozstań, tak? A zdrowa nie? Zastanawiam się, w jaki sposób doszli do tego wniosku. Prawdopodobnie wzięli osobę z AZS i zapytali się: Czy przechodziła Pani kiedyś bolesne rozstanie? A pacjentka odpowiada: Tak! Ach, czyli AZS ma związek z rozstaniami!

Wiecie, na czym polega homeopatia? Nie? W takim razie polecam wideo, w którym James Randi tłumaczy zasady homeopatii. Jeżeli wiecie, polecam je tym bardziej! Szukając w sieci informacji o tym jak się sprawuje homeopatia badana przy pomocy podwójnie ślepej próby, trafiłem na wpis w którym jest następujący fragment: Metaanaliza wielu badań klinicznych opublikowana w czasopiśmie Lancet w 2005 roku kończy się tak: “te wyniki zgadzają sie z twierdzeniem, ze kliniczne działania homeopatii to efekt placebo”.

Niedawno pisałem, że chciałbym się mylić, że chciałbym żeby istniała jakaś, alternatywna bądź nie, skuteczna metoda leczenia AZS.

Załóżmy, że wśród oszustów, naciągaczy oraz „uzdrowicieli” autentycznie przekonanych co do swoich umiejętności leczenia, kryje się ktoś kto potrafi leczyć naprawdę. Jak oddzielić ziarno od plew?