Homeopatia i inne alternatywne metody leczenia a nasza kultura cz. 3

Autor: ; Artykuł opublikowany (ostatnia modyfikacja ) przez Atopowe.pl.

Tu omówię pozostałe terapie niekonwencjonalne i ich źródła. Pozostałe części notki: 1 i 2.

AJURWEDA

Ajurweda to hinduska metoda terapeutyczna. Nazwa jej pochodzi od słów ayu i veda – co tłumaczy się jako „wiedza o życiu”. Korzysta z niej około 80% populacji Indii, a jej wielkim propagatorem jest endokrynolog Deepak Chopra, odkąd nawrócił go na swą religię Maharishi Mahesh Yogi.

Jak większość wschodnich metod leczniczych, tak i ajurweda opiera się na założeniach metafizycznych a nie naukowych. Według niej, człowiek ma pranę (odpowiednik chińskiej qi), która jest jego duszą, witalną energią, która jednocześnie ma boską naturę.

Zwolennicy Ayur-wedy wierzą, że człowiek ma nie jeden, lecz trzy pulsy, każdy mierzy jedną z wymienionych sił (doszas). Diagnozy stawia się na podstawie tych trzech pulsów. Nazywa się je vata (powietrze), pitta (ogień) i kappa (ziemia i woda). Jednak nauka nie potwierdziła istnienia tych pulsów, a Isadore Rosenfeld napisał: „Nie znalazłem żadnego naukowego dowodu wskazującego, że Ayur-weda jest efektywna przeciwko chorobie”. Teoria Ayur-wedy jest wroga wobec założeń naukowej medycyny. Chopra przyznał to w Journal of the American Medical Association, pisząc, że jej terapia wypływa z założenia, że przyczyną chorób jest brak równowagi duchowej energii, a nie fizyczne przyczyny, jak twierdzi naukowa medycyna.

Leczenie w ayurwedzie opiera się na jodze, medytacji, masażu i stosowaniu określonych ziół. Niby nic złego czy dziwnego, jednak istnieją zalecenia dość osobliwe jak na przykład: zjadanie odchodów kozła zanurzonych w moczu na alkoholizm; czy picie moczu z mlekiem jako lek na zaparcie. Ponadto ajurweda wiele schorzeń przypisuje wpływom astrologicznym, stąd jej zwolennicy zalecają również rozmaite zaklęcia, mantry itp.

Właściwie, ajurweda oprócz zaleceń dotyczących relaksu czy stosowania niektórych pożytecznych ziół – ma niewiele do zaoferowania.

LECZENIE KRYSZTAŁAMI:

Terapia kryształami to klasyczna metoda stosowana i propagowana przez mniej lub bardziej zaangażowanych wyznawców ideologii New Age. Uzdrawianie za pośrednictwem kryształów zwykle polega na przykładaniu ich do chorych części ciała lub przesuwaniu nimi nad skórą. Niektórzy uzdrawiacze twierdzą, że kryształ staje się gorący lub zimny, gdy przesuwany nad aurą, czyli bioenergią osoby. Kryształ rzekomo emanuje moc, która absorbuje złą bioenergię człowieka, uwalniając go od chorób. Większość uzdrowicieli podkreśla jednak, że kamienie nie mają mocy same w sobie, lecz są instrumentami duchowych istot. Znany uzdrawiacz Edgar Cayce, także zachęcał do posługiwania się kryształami i amuletami w uzdrawianiu i wróżeniu, wierząc, że za nimi kryją się duchowe moce. Uzdrawianie przy pomocy różnych obiektów należy w wielu krajach do najpopularniejszych metod leczenia oraz balansowania psychotronicznej energii. Ludzie kupują piramidki, amulety, burszytyny, pierścionki i bransolety z drogimi kamieniami. Ich wpływ ma odbijać się korzystnie na stanie zdrowia, tymczasem odbija się głównie na kieszeni – niekorzystnie.

JOGA

Laicy uważają, że joga to tylko zestaw ćwiczeń rozciągających i relaksujących. Nic bardziej mylnego.

Faktycznie, joga jest formą medytacji. Służy osiągnięciu odmiennych stanów świadomości oraz religijnego „oświecenia”, dzięki istotom zamieszkującym duchową rzeczywistość. Teoria jogi opiera się na hinduskim wierzeniu, że u podłoża kręgosłupa spoczywa wąż kundalini , utożsamiany z mistyczną energią. Wąż ten jest uosobieniem bogini Szakti. Ćwiczenia jogi mają podnieść go oraz jego energię i przeprowadzić przez wspomniane czakry do podstawy czaszki, gdzie łączy się z rezydującym tam bogiem Sziwą ( Brahmanem). Taki jest prawdziwy cel jogi. Stąd bierze się jej nazwa: „joga” – w sanskrycie unia.

To, co u nas nazywane jest ćwiczeniami fizycznymi, nazywane jest hatha jogą – trzecim z ośmiu stopni wtajemniczenia. Według mistrzów jogi, człowiek który osiągnie ostatni stopień, łączy się z Brahmanem i rzekomo staje się bogiem.

ZIOŁOLECZNICTWO

Co złego jest w stosowaniu ziół, zapytałby ktoś. Czy ze stosowania ziół może wyniknąć coś złego? Niestety, ale odpowiedź brzmi: tak.

Zioła były i są używane w medycynie od tysiącleci. Współczesna medycyna wbrew obiegowej opinii i stereotypom, nie zapomniała o ziołach, na przykład digoksyna stosowana w chorobach serca uzyskiwana jest z naparstnicy, morfina z opium maku lekarskiego, aspiryna (kwas acetylosalicylowy) z kory wierzby, liczne witaminy czy minerały… Przykłady można mnożyć. Istnieje nawet nauka, która zajmuje się właściwościami i zastosowaniem substancji roślinnych – farmakognozja.

Między farmakognozją a znachorstwem istnieje jednak kolosalna różnica. Pierwsza jest dyscypliną naukową i wymaga sporej wiedzy z dziedziny biologii, chemii i medycyny, drugie natomiast najczęściej oparte jest na prywatnych objawieniach, folklorze, magii i podaniach.

Podstawowym niebezpieczeństwem nieprofesjonalnego zielarstwa jest bezkrytyczne stosowanie ziół w wierze, że nie mogą zaszkodzić. Niebezpieczeństwo niefachowego stosowania ziół bierze się m.in. stąd, że wiele zestawów ziołowych nosi ogólnikowe nazwy: na reumatyzm, na serce, na wątrobę, na bóle żołądka. Tymczasem wątroba czy żołądek mogą być dotknięte rozmaitymi procesami chorobowymi o różnym natężeniu i przyczynie (np. z grupy zapaleń, schorzeń nowotworowych). Próba leczenia wszystkich schorzeń danego narządu bez rozpoznania przyczyny rzadko pomaga, a może opóźnić diagnozę i utrudnić właściwe leczenie. W rezultacie, pacjenci kurowani przez zielarza, trafiają do lekarza, gdy choroba jest zbyt rozwinięta na skuteczną interwencję. Dr Isadore Rosenfeld w swej książce Guide to Alternative Medicine pisze o przypadkach, gdzie zestawy ziołowe posiadały wysoki stopień zanieczyszczenia spowodowany nie tylko brakiem higieny przy zbieraniu i przygotowywaniu preparatów, ale także zawartym w nich arszenikiem, rtęcią i ołowiem. Niektóre zioła uspokajające są naszpikowane chemicznymi środkami czy lekarstwami uspokającymi, aby wzmocnić ich naturalny efekt. Bardzo znanym tego typu przypadkiem są chińskie maści rzekomo czysto ziołowe, w rzeczywistości zawierające jednak silne kortykosteroidy. Laicy na ogół nie biorą takich mankamentów pod uwagę, w naiwnym przekonaniu, że zioła są nieszkodliwe. Tak nie jest. Niektóre zioła mogą spowodować poronienie lub zaszkodzić karmionemu piersią dziecku. Niewłaściwie dobrane zioła mogą pozbawić zdrowia, a nawet życia.