Homeopaci cenzurują bloggera

Autor: ; Artykuł opublikowany (ostatnia modyfikacja ) przez Atopowe.pl.

Szerokim echem (Sceptico, Orac) w angielskojęzycznej blogosferze odbiła się informacja, że Towarzystwo Homeopatów próbowało doprowadzić do usunięcia wpisu blogowego pt. „Szlachetna sztuka homeopatycznego zabijania” z serwisu The Quackometer. Jako że w internecie nic nie ginie, wpis natychmiast został powielony przez kilkadziesiąt portali i blogów racjonalistycznych. Poniżej przedstawiamy jego tłumaczenie.

Szlachetna sztuka homeopatycznego zabijania

(The Gentle Art of Homeopathic Killing)
by Le Canard Noir, The Quackometer

Mija rok, odkąd Sense about Science, Simon Singh oraz program BBC Newsnight zdemaskowały powszechną praktykę homeopatów: twierdzenie, że ich magiczne pigułki zapobiegają malarii. Stowarzyszenie Homeopatów nie zrobiło prawie nic, aby zlikwidować te niebezpieczne praktyki, poza kilkoma niejednoznacznie sformułowanymi komunikatami prasowymi.

Stowarzyszenie Homeopatów (SoH) ma swój kodeks postępowania, ale w moim odczuciu jest on tylko zasłoną dymną i jest powszechnie lekceważony a Stowarzyszenie nie dba o jego przestrzeganie. Jeżeli to prawda, to kodeks homeopatów nie jest niczym więcej niż cienki fornir używany do podnoszenia autorytetu i wiarygodności jego członków. Nie robi nic, oprócz dawania wrażenia, że ma się do czynienia z zawodowcem.

Jako szybki test, losowo wybrałem jednego z homeopatów posiadającego stronę internetową i zarejestrowanego w SoH, aby sprawdzić, czy nie lekceważy on kilku ważnych zasad:

  1. Reklama nie może zawierać twierdzeń o byciu lepszym. W reklamach nie można stosować wyraźnych twierdzeń lub sugerować, że potrafi się wyleczyć choroby o podanej nazwie.

  2. Należy unikać twierdzeń (jawnych lub domniemanych, ustnie lub na piśmie) że w przeszłości wyleczyło się choroby o podanej nazwie.

Homeopatka, którą sprawdzałem, nazywa się Julia Wilson, i prowadzi praktykę w mieście Market Harborough w hrabstwie Leicestershire. To co znalazłem, trochę mnie wkurzyło i wstrząsnęło mną.

Od razu okazuje się, że Julia M Wilson LCHE, RSHom specjalizuje się w leczeniu astmy i pracuje w klinice, gdzie twierdzi się, że:

Wiele chorób może być skutecznie leczone za pomocą homeopatii, w tym zapalenia stawów, astmy, zaburzenia trawienia, problemy emocjonalne i behawioralne, bóle głowy, niepłodność, zaburzenia stanu skóry i snu.

Cóż, jest tu wymienionych wiele konkretnych chorób. Klinika drukuje również ulotkę, na której jest napisane:

Medycyna konwencjonalna stoi na straconej pozycji, jeśli chodzi o zrozumienie pochodzenia alergii. Najlepsze, co badanie medyczne może zrobić, to starać się utrzymać objawy pod kontrolą. Homeopatia jest inna, ma na celu znalezienie powodów astmy i egzemy. Jest to bezpieczne, wolne od leków podejście, które pomaga zmniejszyć zapalenie skóry i zaostrzenie stanu płuc …

Teraz, pomimo zwykłych homeopatycznych sprzeczności w twierdzeniach, że leczy się przyczyny a nie symptomy, w następnym zdaniu mówiąc, że łagodzi się symptomy, ogłoszenie to w sposób oczywisty narusza zasadę 48 w sprawie reklamy, a pośrednio stwierdza przewagę nad medycyną w leczeniu konkretnych chorób.

Szacunkowo w Wielkiej Brytanii astma odpowiada za 1 500 zgonów oraz 74 000 nagłych przyjęć do szpitala każdego roku. Nie jest to tak banalna choroba, że można ją leczyć pigułkami z cukru. Cochrane Review pisze o dowodach na to, że homeopatia leczy astmę, co następuje:

W przeglądzie badań ustalono, że rodzaj homeopatii wahał się pomiędzy badaniami, że projekty badań stosowanych w badaniach były różne i że nie istnieją mocne dowody, że zwykłe formy homeopatii w leczeniu astmy są skuteczne.

Nie jest to zaskoczeniem biorąc pod uwagę, że homeopatia to tylko zrytualizowane placebo. Ufam, że większość rodziców chodzących do tej kliniki będzie miała dobre wyczucie, aby udać się do prawdziwego pogotowia w razie silnego ataku i poradzić się lekarza o rzeczywistym leczeniu choroby. Mam nadzieję, że Julia nie powoduje tutaj dużej szkody.

Jednak szerszy research jej strony odkrywa o wiele bardziej poważne obawy. Mówi na swojej stronie, że „pracowała w Kenii ucząc homeopatii na uczelni w Nairobi i wspierając absolwentów do zakładania własnych klinik”. Wiemy już, co robili homeopaci w Kenii. Nie leczy się tam niewielkiego stresu i dziwnych bólów głowy. Wolni od silnego brytyjskiego ustawodawstwa, misjonarscy homeopaci wysuwają najśmielsze twierdzenia o śmiertelnych chorobach.

Trochę grzebania po Internecie pozwoli nam dowiedzieć się, gdzie Julia pracowała. Abha Light Foundation jest zarejestrowaną organizacją pozarządową w Kenii. Za pomocą mobilnych klinik homeopatii objeżdżają slumsy Nairobi i okoliczne wioski. Ich celem jest

przedstawienie homeopatii i leków naturalnych jako metody radzenia sobie z HIV/AIDS, gruźlicą i malarią w Kenii

Muszę przyznać, że wstrzymałem oddech po przeczytaniu tego. Klinika sprzedaje własne środki homeopatyczne do „leczenia” różnych śmiertelnych chorób. Ich eliksir MalariaX:

to preparat homeopatyczny do zapobiegania i leczenia malarii. Nadaje się dla dzieci. Zapobiegawczo: tylko 1 pigułka tygodniowo przed przyjazdem, w trakcie i po opuszczeniu obszarów zagrożonych malarią. Leczniczo: Przyjmować 1 pigułkę co 1-3 godziny, w czasie ataku malarii.

Nie można tego nazwać inaczej, jak całkowicie skandalicznym. To śmiercionośne omamianie ludzi. David Colquhoun pisał o tym nikczemnym przekręcie niedawno i warto zapoznać się z tym tematem na jego blogu.

Przypomnijmy sobie, co jeden z najwyższych rangą i najbardziej szanowanych homeopatów w Wielkiej Brytanii, Dr Peter Fisher z Homeopatycznego Szpitala w Londynie, ma do powiedzenia w tej sprawie:

nie ma absolutnie żadnego powodu, by sądzić, że homeopatia działa na rzecz zapobiegania malarii i nie znajdziesz tego w żadnym podręczniku lub czasopiśmie o homeopatii, więc ludzie będą łapać malarię, ludzie mogą nawet umierać na malarię, jeśli zastosują się do tego zalecenia.

Malaria jest ogromnym zabójcą w Kenii. Jest to największy zabójca dzieci do lat pięciu. Problem jest tak ogromny, że rozważa się ponowne wprowadzenie DDT jako sprawdzonego środka ograniczającego liczbę zgonów. Magiczne pigułki cukrowe i krople wody nie zdziałają nic. Wielu biednych Kenijczyków nie może sobie pozwolić na prawdziwe leki przeciw malarii, ale oferowanie im szalonego nonsensu jako substytut, nie pomoże nikomu.

Jak na ironię, WHO wydała dziś komunikat o tanich sposobach na zmniejszenie śmiertelności dzieci i osób dorosłych z powodu malarii. Ich badania, przeprowadzone w Kenii, używania tanich moskitier nasączonych środkiem owadobójczym, wykazały zmniejszenie ilości zgonów o 44% w ciągu dwóch lat. WHO mówi, że wydawanie tych sieci jest „najpilniejszym priorytetem” dla rządów z problemem malarii. Nie wspominają o homeopatii. Wyniki te oblicza się poprzez staranne próby i obserwacje. Nauka. Teraz wiemy, że moskitiery działają. Siatki ratujące życie kosztują 5$. Butelka bezwartościowego homeopatycznego gówna kosztuje 4.50$. To są wysokie ceny dla biednych Kenijczyków, ale czy naprawdę warto ryzykować życie dla 50 centów?

Jestem pewien, że zaraz będziemy słuchać zwykłego beczenia homeopatów, że to tylko kampania Big Pharmy, by zdyskredytować nieopatentowane homeopatyczne środki. Czy mamy też dodać do konspiracji producentów moskitier?

Zdumiewa mnie, że do całej listy wszystkich nieszczęść i niesprawiedliwości, jakimi nasze bogate państwa obciążają biedne kraje świata, dodajemy jeszcze eksport naszych drobnomieszczańskich i śmiertelnych fantazji o uzdrawianiu.

Podsumowując: Jeżeli możemy wprowadzić przepisy, które pozwalają na aresztowanie sex-turystów po powrocie do Wielkiej Brytanii, czemu nie możemy oskarżyć ludzi, którzy podróżują do Afryki, którzy zaspokajają tam swoje niebezpieczne lecznicze urojenia?

Ostatecznie, możemy oczekiwać, że Stowarzyszenie Homeopatów wyeliminuje te niegodziwe praktyki.

Możemy?