Objawy

W środę, 26 września, odbyła się konferencja „AZS u dzieci z perspektywy dermatologii i alergologii” przeznaczona przede wszystkim dla rodziców (opiekunów) dzieci z AZS.

Niedługo udostępnimy nagranie, na razie zachęcamy do przeczytania relacji z konferencji na stronie projektu Halo! ATOPIA. Tutaj dzielimy się przebiegiem czatu z internautami z udziałem dr Lidii Ruszkowskiej.

Zapraszam na ciąg dalszy instrukcji obsługi atopika, dzisiaj na tapecie: mieszkanie, sprzątanie, ubrania i biżuteria, pranie, mycie, codzienna pielęgnacja (kremy, balsamy, emulsje, maści…) i sytuacje ekstremalne (maści sterydowe i inne), kosmetyki kolorowe. Podobnie jak przy poprzedniej części – bardzo proszę o wszelkie uwagi konstruktywne, wytykanie błędów i nieścisłości – w końcu nie jestem nieomylna.

Notka pierwotnie wklejona tutaj: KLIK-KLIK.

Część I tutaj: KLIK-KLIK.

Część II tutaj: KLIK-KLIK.

Tym razem mowa będzie o codziennym życiu atopika. Tę część podzieliłam na jeszcze dwie części, żeby ograniczyć ten ogrom informacji, bo tego jest jednak dużo. Dzisiaj: jedzenie, alkohol, witaminy, stres, sport, opalanie. Jeśli macie jakiekolwiek pytania albo uwagi dotyczące tego, co poniżej, to zapraszam, na pytania postaram się odpowiedzieć, uwagi uwzględnić w edycji.

Notka pierwotnie wklejona tutaj: KLIK-KLIK.

Część I tutaj: KLIK-KLIK.

Za namową kilku osób napisałam instrukcję obsługi atopika. Pierwotnie seria wklejona została na moim LJ-u KLIK-KLIK, wklejam tutaj na prośbę Dextera z nadzieją, że tutaj dotrze to do większej ilości osób. Jako że nie roszczę sobie prawa do nieomylności, bardzo proszę o uwagi i komentarze, chętnie uzupełnię i poprawię – instrukcję obsługi atopika pisałam z uwzględnieniem głównie moich doświadczeń i potrzeb, każdy kolejny punkt widzenia się przyda. Dziękuję bardzo Aleks i Ixolite za przejrzenie mojego bełkotu i za cenne uwagi, dzięki którym „instrukcja obsługi atopika” rozrosła się ponad planowaną długość.

Moją serię szczególnie polecam osobom bliskim atopików, być może będzie wam dzięki temu łatwiej zrozumieć, co się tak naprawdę z waszym domowym atopikiem dzieje i jak go „obsłużyć” 😉

Notka pierwotnie wklejona tutaj: KLIK-KLIK

Zniknęłam z eteru na jakiś czas, niestety nie z powodu utraty zainteresowanie tematem atopii, czy choćby wygranej w lotto. Nie było mnie długo, bo zmogła mnie choroba.

Zaraz po powrocie z krótkich wakacji dopadła mnie pierwsza w życiu opryszczka. Z tym, że nie miałam pojęcia, że to to, bo nie miałam zimna ani nic takiego, nigdy, jak do tej pory… Jako, że wirus zaatakował mnie po raz pierwszy, było ciężko. A zaczęło się tak…

Wciąż jeszcze pacjenci uważają, że najlepiej się leczyć, a nie zdobywać wiedzę i unikać tego, co uniknąć się da. Ale to już niestety taka cecha pacjenta, że woli mieć jedną tabletkę raz dziennie, niż spędzić godzinę żeby posłuchać na temat swojej choroby. [1]

Choroby atopowe, takie jak AZS, astma czy alergiczny nieżyt nosa wydają się być niezmiernie rzadkie w takich społecznościach jak Papuasi albo australijscy Aborygeni wiodący taki tryb życia jak ich przodkowie. W tradycyjnych językach afrykańskich brakuje słów na określeń astmy czy egzemy. Jednak wynalazki XX wieku pomału zaczęły wkraczać i na te tereny. Wiadomo też, że gdy tylko ci ludzie zaczęli żyć zgodnie z zachodnioeuropejskimi normami, szybko zaobserwowano u nich wzrost zachorowań na choroby atopowe. Powiązano to z roztoczami kurzu domowego oraz zanieczyszczeniem środowiska. Czy taki związek faktycznie istnieje? A jeśli tak – czy ma on jakieś większe znaczenie?

Jak sprawdzić, czy woda butelkowana różni się w smaku od kranówki? Niedawno sprawdziliśmy to razem z moją dziewczyną, stosując podwójnie ślepą próbę.

– Na co jesteś chory? – A na coś dziwnego. – A jak ta choroba się nazywa? – „Coś dziwnego”. Tak z grubsza wygląda znaczenie słowa atopos. Powiedziałbym, że to dziwne, żeby opisywać choroby w ten sposób.

Od ponad 10 lat naturalną ewolucję choroby atopowej określano pojęciem „marszu alergicznego”. Oznaczało to, że objawy pojawiały się w określonym wieku, utrzymywały się przez lata i często w miarę upływu czasu obserwowano tendencję do spontanicznej remisji lub zmiany lokalizacji narządowej. Najlepszym przykładem „marszu alergicznego” jest przejście atopowego zapalenia skóry (AZS) w kierunku astmy oskrzelowej.   Pełny artykuł: Marsz alergiczny   (dexter, dzięki za link)

Niedawno spotkałem się ze stwierdzeniem jednej osoby na forum, które można w skrócie zapisać w ten sposób:

Od jakiegoś czasu mam pogorszenie. Leczę się, ale atopia się mnie cały czas mocno trzyma. Przyznaję, że to w dużej mierze moja wina, bo się drapię.