lek. Małgorzata Karska

Dermatolog, Wenerolog

Liczba komentarzy: 3

Komentarze

#1 beetle, Sierpień 27, 2007 at 4:58 po południu:

Moim zdaniem lekarz naprawde godny polecenia! Choruje od urodzenia, bywałam u wielu dermatologów, alergologów, jednak dopiero leczenie u p.Karskiej przyniosło oczekiwane efekty w leczeniu AZS. Zwróciła mi uwagę na przestrzeganie diety - bez alkoholu, kawy, czekolady, ostrych i kwaśnych potraw, serów pleśniowych, konserwantów. Niby oczywiste,ale nikt żadnen lekarz prędzej nie mówił ze to az tak ważne. Mi osobiście bardzo pomogła!!

#2 Black-Red, Lipiec 18, 2009 at 8:59 po południu:

Zdecydowanie NIE polecam tego dermatologa. Kobieta czaruje swoich pacjentów jakimiś wymyślnymi sposobami, choć paradoksalnie jej metoda leczenia jest prosta - nie jedz i nie pij, najlepiej do 40. roku życia, bo do tego okresu można mieć regularne problemy skórne. Oprócz szeregu zakazów na jej czarodziejskiej liście, tworzonej podczas wizyty, znajduje się równie duża liczba nakazów, sprowadzająca się do stosowania różnych leków i kosmetyków, które oczywiście przed zastosowaniem należy kupić i tym samym wydać masę pieniędzy, co w połączeniu z jej nietanim kosztem wizyty daje sporą sumę. Na dzień dobry oczywiście, bo na jednej wizycie nie kończy. Po zastosowaniu się do instrukcji znajdujących się na tej magicznej liście, odwiedza się tę kobietę ponownie za jakieś kilka tygodni czy kilka miesięcy (w zależności od przypadku) po to, by otrzymać kolejną cudowną listę, ponieważ poprzednia nie przyniosła pożądanych efektów. I kolejne wydatki na nowe leki i kosmetyki. Procedura wygląda podobnie i trwa tak długo, jak ma się pieniądze, czas, cierpliwość i nadzieję. "Twoja skóra jest jak dziurawa łódka - jak nie będziesz usuwał z niej wody, to zatonie". Mniej więcej taką metaforą poczęstowała mnie na jednej z jej wizyt. OSTRZEGAM! Ona nie pomoże Wam wyleczyć trądziku! Ona tylko pomoże Wam zminimalizować jego stopień nasilenia! Jest to dla niej (jak i dla każdego dermatologa) bardzo wygodne podejście, ponieważ przepisuje leki bezpieczne (czyli w tym wypadku nic nie dające), a ilość wizyt tym samym się zwiększa, bo przychodzi się na następne, gdyż nie osiągnęło się pożądanych efektów. A im więcej wizyt, tym więcej pieniążków w kieszeni tej pani. Na temat takich środków jak izotretynoina czy tetracyklina ani słowa, bo to zbyt skuteczne i zbyt szybko kończyłyby się wizyty u niej, a przecież to nieekonomiczne... Jej obawy odnośnie tych środków bardzo mocno przesadzone. Lepiej oczywiście bezczelnie wmawiać naiwnym pacjentom, że z trądzikiem trzeba umieć żyć. Nie dajcie się nabrać na te czary! Szkoda czasu i pieniędzy! Szukajcie dermatologów, którzy stosują leczenie przyczynowe, a nie objawowe (dr Karska), bo to drugie większości z Was nic nie da! ZDECYDOWANIE NIE POLECAM TEGO DERMATOLOGA!

#3 bulardyn, Sierpień 23, 2010 at 1:17 rano:

Nie zgadzam się z Black-Red co do "pieniążków". Mam doświadczenie zupełnie odwrotne. W sprawach natury medycznej również uważam inaczej, choć trudno tu dyskutować. Wbrew pozorom każdy przypadek jest inny, nie da się zastosować przysłowiowej szwejkowskiej lewatywy (ewentualnie podwójnej) na wszystko.
A sama pani doktor jest świetną kobietą, kontaktową i doskonale czującą się w swojej skórze. Wizyta u niej to przyjemność.

Zaloguj się, żeby dodać tu swój komentarz.